Odnaleźć siebie. Twórcza droga Małgorzaty Rusieckiej.

Małgorzata Rusiecka, Cykl: Gracje, „Zagubiona w myślach”, grafika, 2019 r
Podcast Konik Kreatywny / Odcinek 17 / Odnaleźć siebie. Malarstwo Małgorzaty Rusieckiej. / Cykl: Gracje, „Gracja oraz Anioł i Diabeł”, akryl na płótnie, 80 x 120 cm, 2019 r. Obraz w kolekcji prywatnej.

Złoty Podział to jej „konik”. Zapraszam cię na rozmowę z malarką Małgorzatą Rusiecką o nieodłącznych elementach jej malarstwa, atrybutach i ich symbolice.

O tym kiedy maluje swoje „czerwone” obrazy. O kolejnym numerze magazynu „High Fly”, którego jest autorką i o codziennym dniu młodej mamy, która zrezygnowała z etatu i z powodzeniem tworzy sztukę.

Wywiad możesz również odsłuchać w formie PODCASTU wystarczy, że klikniesz w przycisk poniżej. Słuchaj Podcast

Twoje prace cieszą się dużym powodzeniem na aukcjach sztuki. Jestem bardzo ciekawa czy obserwujesz licytacje swoich prac na żywo? 

Od najmłodszych lat aktywnie interesuje się sztuką, obserwuję różnych artystów i ich poczynania, niektórym gorąco kibicuję. Przed każdą aukcją przeglądam katalogi i hobbistycznie typuję wyniki, nigdy nie oglądam aukcji na żywo. Bardzo przeżywam, kiedy dobre prace osiągają niskie ceny. Z drugiej strony, w ciągu kilku godzinnej aukcji można naprawdę dużo zrobić i zawsze ten czas wykorzystuję na zrobienie czegoś pożytnego.

Archiwum prywatne Malgorzaty Rusieckiej. W pracowni.
Weź udział w XVI aukcji charytatywnej „Ziarno Sztuki – Ogród Nadziei”. Kliknij w baner i dowiedz się więcej >
Małgorzata Rusiecka, Cykl: Gracje, „Gracja z kulą”, akryl na płótnie, 80 x 120 cm, 2019 r. Obraz w kolekcji prywatnej.

Jesteś żoną, mamą, artystką. Jak zaczyna się Twój dzień?

Mój dzień prawdopodobnie wygląda tak jak dzień każdej kobiety pracującej i posiadającej rodzinę. Jedynie rodzaj i charakter wykonywanej pracy może być inny.

Kiedyś bardzo dużo malowałam nocami gdy dookoła panowała cisza, nie przychodziły maile, nikt nie dzwonił miałam wyłącznie czas na tworzenie. Kładłam się wtedy spać gdy zaczynało świtać.

Kiedy córka pojawiła się na świecie musiałam nieco zmienić nawyki i nauczyć się malowania w ciągu dnia. Opieka nad małym dzieckiem po 2, 3 godzinach snu nie jest na dłuższą metę dobrym pomysłem . Aby więc pogodzić wszystkie role i obowiązki podzieliłam dzień na bloki tematyczne w określonych ramach czasowych – choć nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli.

Rano załatwiam sprawy rodzinne, zaprowadzam córkę do szkoły a w drodze powrotnej wstępuje do Babci. Pózniej chodzę do pracowni gdzie pracuję przez większość swojego dnia. Popołudniami bawię się z córką, uczymy się, odrabiamy lekcje albo jeździmy na różne zajęcia. Wieczorem z córką i mężem spędzamy czas razem.

Wydaje mi się, że jestem na dobrej drodze ale to dopiero początek artystycznej kariery. Zamierzam malować do upadłego, do końca moich dni. Małgorzata Rusiecka @nemkovicz /instagram/

Małgorzata Rusiecka. Cykl: Gracje, „Wrota”, akryl na płótnie, 50 x 50 cm, 2019 r. Obraz w kolekcji prywatnej.
Małgorzata Rusiecka. Cykl: Gracje, „Pasaż Niebieski”, „Pasaż Czerwony”, akryl na płótnie, 80 x 120 cm, 2019 r. Obrazy dostępne do kupienia.
Małgorzata Rusiecka, Cykl: Gracje, „Trzy Gracja”, akryl na płótnie, 70 x 80 cm, 2018 r. Sygnowany, prawy, dolny róg, na odwrocie. Obraz w kolekcji prywatnej.
Małgorzata Rusiecka, Cykl: Gracje, „Koło Fortuny”, akryl na płótnie, 110 x 110 cm, 2019 r. Obraz w kolekcji prywatnej.
Małgorzata Rusiecka, Cykl: Gracje, „Gracje na Koniu”, akryl na płótnie, 120 x 120 cm, 2018 r. Obraz w kolekcji prywatnej.

Co malować, żeby się sprzedawało? 

Porównując różnorodność dostępnych dzieł sztuki i zainteresowanie klientów na rynku cieżko jest określić, co należy malować. Wszystko tak naprawdę zależy od kilku czynników: gustu klienta, klucza kolekcji według, którego dobierane są dzieła czy też mody panującej na danego artystę.

Niecałe trzy lata temu kiedy zaczynałam malować zawodowo też zadawałam sobie to pytanie. Z pomocą przyszło mi kilka osób w tym Pan Wojtek Niewiarowski z Rynku Sztuki. W jednej z rozmów podpowiedział mi abym spróbowała malować akty. Robiłam dużo prób, szkicowałam, powstawały nowe obrazy i z czasem wykrystalizowla się obecna sylwetka Gracji.

Archiwum prywatne Małgorzaty Rusieckiej. Pierwsze nagusy. 2017 r.

Bardzo ważne jest aby się rozwijać, ćwiczyć warsztat, być konsekwentnym w swoich artystycznych działania. Nie tylko aby wyrobić sobie tak zwane nazwisko, rozpoznawalność dzieł, ale także tworzyć zgodnie ze swoją naturą – wtedy obrazy stają się autentyczne i spójne. Wydaje mi się, że jestem na dobrej drodze ale to dopiero początek artystycznej kariery. Zamierzam malować do upadłego, do końca moich dni.

Małgorzata Rusiecka, Cykl: Gracje, „Siostry Noc i Brzask”, akryl na płótnie, 50 x 50 cm, 2019 r. Obraz w kolekcji prywatnej.

Twoje malarstwo daje do myślenia. Na pierwszy rzut oka widzę charakterystycznie namalowaną postać lub postacie i jednocześnie…jako widz mam od razu wrażenie, że nie zobaczyłam wszystkiego. Coś mnie prowokuje żeby spojrzeć po raz drugi i wtedy dostrzegam ten detal, który tłumaczy mi całość Twojego obrazu.

Czy właśnie tak powinniśmy oglądać Twoje prace? Wielokrotnie? 

Niezmiernie cieszy mnie kiedy odbiorcy sami podejmują próby odszyfrowania i interpretowania obrazów. Wiadomo, nie zawsze się to udaje nie znając kontekstu. Za każdym obrazem stoi jakaś mniej lub bardziej skomplikowana historia.

A zainteresowanym zawszę chętnie opowiadam.

W moich obrazach nie ma nic przypadkowego, kompozycja, ilość postaci , ułożenie ciał jest zaplanowane od samego początku już na etapie szkicu. Małgorzata Rusiecka @nemkovicz /instagram/

Pojawiają się wspólne elementy, ukryte symbole, czasami cień rzucany przez postacie jest nieco inny niż powinien pokazując niekiedy prawdziwe intencje bohaterów biorących udział w owym przedstawieniu.

Tworzysz w cyklach, opowiedz nam o nich. 

Tworzę obrazy w dwóch cyklach, choć powoli zaczynają pojawiać się pomysły na nowe.
Pierwszy cykl nazwałam Gracje – są to boginie wdzięku, piękna i radości będące dodatkowo ukłonem w stronę klasycznych mistrzów, takich jak m.in. Albrecht Durer, Rafael Santi czy Andrea Botticelli, których zawsze ceniłam i podziwiałam.

Prace z tej serii są wyraziste, mocno graficzne, minimalistyczne a zarazem nasycone symbolami. Historie w nich zawarte często inspirowane są opowieściami z książek, zasłyszanymi mądrościami z wykładów czy zaczerpnięte z życiowych spostrzeżeń.

Bohaterkami tego cyklu są kobiece wysportowane nagie postacie. Ale nie chciałabym aby owe postacie były odczytywane jako kobiety. Wolałabym się skupić bardziej na przekazie niż aspektach fizycznych. Po mimo swojej golizny Gracje nigdy nie były i nigdy nie będą wulgarne czy niesmaczne. Chcę aby reprezentowały sobą pewne wartości, które szanuje i chciałabym aby moje obrazy je reprezentowały.

Traktuję je tak jak reżyser aktorki, które wcielają się w swoje role, z czasem przybierające różne formy architektoniczne czy dekoracyjne. Często w ich rękach pojawiają się: atrybut kuli, symbolizującej życie, władzę, wiedzę. Gracje, na niektórych obrazach rywalizują o tą kulę. Na jeszcze innych współpracują, działają razem dla osiągnięcia danego dobra. Kula pełni rolę ziemi, na której rozgrywa się dana scena.

Małgorzata Rusiecka. Cykl: Y88 05 02 r, sygnatura na odwrocie, akryl na płótnie, 50 x 50 cm, 2019 r.
Małgorzata Rusiecka. Cykl: Y88 4, akryl na płótnie, 120 x 120 cm, 2018 r.
Małgorzata Rusiecka. Cykl: Y88 03 b, sygnatura na odwrocie, akryl na płótnie, 50 x 50 cm, 2019 r.
Małgorzata Rusiecka. Cykl: Y88 05 03 s, sygnatura na odwrocie, akryl na płótnie, 50 x 50 cm, 2019 r.

Drugiemu cyklowi nadałam wdzięczną nazwą Y88 nawiązującą do mojego pokolenia i roku urodzenia. Sam pomysł na obraz powstał kiedy byłam w totalnej zawodowej rozsypce niczym porozrzucana układanka zamknięta w pudełku. Stąd geometryczne elementy namalowane zawsze w kwadratowej ramie.

Po namalowaniu pierwszego obrazu nastąpiło ozdrowienie i rewolucje życiowe. Przeprowadziłam się z Łodzi do mniejszego miasteczka, gdzie mam nielimitowany dostęp do rzeki, jezior, zalewów, lasów. Niczym Martin Margiela zamieniłam projektowanie ubrań na rzecz pełnoetatowego malarstwa. Teraz dopiero czuję się wolna, tworząc własny artystyczny świat.

Jak to było z tym VOGUE’iem?

Jakiś czas temu wpadłam na pomysł. Wysłałam maila do Vogue z zapytaniem jakie są możliwości zaistnienia na łamach ich magazynu. Zapewne mail przepadł w morzu innych wiadomości. Więc postanowiłam poradzić sobie sama i stworzyłam okładkę do nieistniejącego magazynu o nazwie Hight Fly. Do tej pory powstały dwa egzemplarze i w niedalekiej przyszłości pojawią się kolejne.

Małgorzata Rusiecka, Cykl: Gracje, „High Fly (NO 1)”, akryl na płótnie, 80 x 100 cm, 2019 r. Obraz w kolekcji prywatnej.
Małgorzata Rusiecka, Cykl: Gracje, „High Fly (NO 2)”, akryl na płótnie, 80 x 100 cm, 2019 r. Obraz w kolekcji prywatnej.

Jestem ciekawa jakie frustracje wiążą się z tworzeniem?

Kiedy maluję zapominam o „bożym świecie” i jedyną frustracją jest szybko upływający czas. Jest mi czasem smutno, że mając tyle pomysłów nie mam wystarczająco dużej ilości czasu na ich zrealizowanie.

Jak z gąszczu pomysłów wybierasz ten na nową wystawę?

W moim przypadku pojawia się motyw przewodni, do którego robię szkice. Wybieram najlepsze i maluję. Jest to bardzo żmudny ale i ciekawy proces. A w tym roku w miarę możliwości chciałabym zorganizować dwie wystawy. Jedna będzie miała miejsce 4 września 2020 we współpracy z Łódzkim Rynkiem Sztuki a druga, jeżeli zdążę, będzie niespodzianką.

Szykuje się również kilka innych wydarzeń, na łamach których będę mogła pokazać swoją twórczość szerszej publiczności. Za co jestem ogromnie wdzięczna.

Małgorzata Rusiecka, Cykl: Gracje, Projekt i realizacja grafiki na paczkomaty firmy INPOST, 2019 r. Wyróżnienie jury w konkursie.

Zostałaś wyróżniona przez JURY w konkursie organizowanym przez INPOST. To ogromny sukces.

Firma Inpost zorganizowała konkurs na zaprojektowanie okleiny dla ich Paczkomatu, w ramach którego zostało przyznane kilka nagród. Projekt z Gracjami zdobył wyróżnienie Jury składającego się ze specialistów z branży graficznej.

W ramach nagrody, projekt doczekał się realizacji na trzech paczkomatach znajdujących się w 3 miastach: Katowicach, Poznaniu i Krakowie. Choć nie ma Wawelu w tle jest mi niezmiernie miło za takie wyróżnienie. Takie wydarzenia napędziają mnie do dalszej pracy i utwardzają mnie w przekonaniu, że obrałam dobrą ścieżkę.

Masz kilka dobrych aukcji na swoim koncie, sukcesy w konkursach i z tego co słyszałam właśnie powstaje film o pewnej kolekcji sztuki, w której znajduje się również twój obraz. Możesz zdradzić nam kulisy tej realizacji. 

Do tej pory ciężko mi w to uwierzyć ale rzeczywiście ma powstać taki film. Zgodziłam się na wykorzystanie wizerunku mojego obrazu. Choć jeszcze nie wiem w jakiej formie zostanie on nakręcony i kiedy ukarzę się jego publikacja, to ciekawość mnie zżera. Pozostało nam tylko cierpliwie poczekać na efekty.

W jaki sposób możemy kupić twoje prace?

Zależy mi na budowaniu renomy i dokumentowaniu historii moich dzieł dlatego można je zakupić na trzy sposoby. Na aukcjach, w galeriach sztuki lub bezpośrednio ode mnie.

Obrazy można zarówno zamawiać drogą mailową, przez telefon jak i przez instagram @nemkovicz. Ostatnio klienci wybierają najczęściej kontakt przez social media. Jak komu wygodniej. Jeżeli obraz nie jest dostępny od ręki trzeba będzie poczekać bowiem ostatnio nie nadążam z malowaniem. Z jednej strony duże zainteresowanie bardzo mnie cieszy ale cenię bardziej jakość niż ilość.

Małgorzata Rusiecka, Cykl: Gracje, „Mam na Was oko”, akryl na płótnie, 100 x 100 cm, 2019 r. Obraz w kolekcji prywatnej.

Od pewnego czasu prowadzisz warsztaty plastyczne dla dzieci. Jakie są Twoje refleksje z tym związane?

Trzeba pamiętać, że żaden artysta: czy to malarz czy pianista nie urodził się od razu wybitny. Michał Anioł nie odrazu namalował Kaplicę Sykstyńską. Trzeba ćwiczyć, poznawać dostępne techniki. szlifować swój warsztat, eksperymentować i popełniać błędy.

Mam wrażenie, że niektórzy rodzice w tym wyścigu szczurów zapomnieli, że we wczesnym wieku dzieci dopiero poznają świat sztuki. Uczą się poprzez zabawę. Zdarzają się sytuacje, że po zajęciach rodzice w obecności dzieci dopytują dlaczego dziecko wykonało taką brzydką prace.

Kiedyś na zajęciach dziewczynka powiedziała mi, że nie zabierze rysunku do domu bo i tak mama wyrzuci go do kosza. Takie działania podcinają skrzydła i zniechęcają do dalszej pracy. Trzeba im dać możliwość do swobodnego działania, odkrywania możliwości technik. Niech same mieszają farby. Nie poprawiajmy mówiąc: ,,nie tak wygląda dom”, niech same pokażą co widzą.

Archiwum prywatne Małgorzaty Rusieckiej @nemkovicz (instagram).

Świat dzieci jest nieco inny niż nasz dorosłych. Czasami wydaję się, aż surrealistyczny. Z samodzielnej pracy dziecka można naprawdę wiele odczytać i to jest fascynujące.

Na moich zajęciach zawsze przemycana jest odrobinka historii sztuki, pokazuję przykłady, rozmawiamy o tym co widzą, przedstawiam instruktarz a poźniej w oparciu o nasze rozważania przechodzimy do działania i tu zostawiam dzieciom pole do popisu, jeżeli znajdzie się jednostka, która ma nieco inny pomysł na zrealizowanie zadania nie widzę w tym problemu. Gorzej gdy dzieci zupełnie zmęczone nadmiarem obowiązków nie chcą nic robić, wtedy dopytuję co lubią tworzyć i wymyślam zadanie po tym kątem.

Czuję misję aby zarażać już najmłodszych miłością do sztuki. Rysowanie, malowanie, lepienie stymulują nasz mózg, pobudzają i pomagają w kreatywnym myśleniu w późniejszych latach, wyrabiają nasze gusty, a przy okazji są też świętną rozrywką.

www.waszkisegowy.pl /FB @waszksiegowypl / instagram @waszksiegowy. Kliknij w baner.

Małgosiu, bardzo dziękuję Ci za możliwość przeprowadzenia wywiadu z tobą.

Drogi czytelniku, zapisz się do newslettera i nie przegap kolejnych odcinków podcastu Konik Kreatywny.

Wywiad możesz również odsłuchać w formie PODCASTU wystarczy, że klikniesz w przycisk poniżej. Słuchaj Podcast

Konik Kreatywny
Konik Kreatywny

Konik Kreatywny to blog o ciekawych ludziach,
produktach i ideach.
Zawsze w smak tym,
którzy lubią się zainspirować.

Nazywam się Katarzyna Moczulska. Piszę dość szeroko o sztuce tworzenia z pasją.

Na razie brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres mailowy nie będzie opublikowany.