Prywatna kolekcja sztuki aktualnej – Wiącek Collection

Podcast Konik Kreatywny, Odcinek 11 / O tworzeniu polskiej kolekcji sztuki aktualnej i współczesnej; Wiącek Collection. Andrzej Cwalina, 2017, Kula, 60 x 60 cm, S/072/KOL WiacekCollection

To będzie pełna zapału opowieść o kolekcjonowaniu, które w swej naturze ma w sobie coś z uzależnienia. I już tradycyjnie pojawią się ciary na skórze.

Na ten wywiad umówiliśmy się we wrześniu. Rozmowa z twórcą prywatnej kolekcji sztuki aktualnej i współczesnej Wiącek Collection, odbyła się kilka dni temu w Lublinie.

Korzystając z gościnności właściciela kolekcji, Pana Łukasza Wiącka, miałam okazję zobaczyć na żywo ponad 15 niezwykłych obiektów z jego kolekcji, w tym instalację składającą się z 250 elementów i obraz autorstwa Karoliny Matyjaszkowicz, dzięki, któremu poznaliśmy się jakiś czas temu.

Mój gość, m.in. oceni współczesny rynek sztuki w Polsce i wyjaśni czym jest zasada Droit de Suite.

Wywiad możesz również odsłuchać w formie PODCASTU wystarczy, że klikniesz w przycisk poniżej.
Słuchaj Podcast

Jak poznałam Pana Łukasza i trafiłam na jego kolekcję? Poznaliśmy się w sieci za sprawą pewnego obrazu pędzla Karoliny Matyjaszkowicz, który trafił do kolekcji Wiącek Collection w 2015 roku, po wystawie „Korzenie” w Galerii Gardzienice.

Mój gość upublicznił ten obiekt na swoim profilu @wiacekcollection, w styczniu 2018 roku, oznaczając go hasztagami, które obserwowałam. Jednym słowem, dzięki algorytmom i hasztagom trafiłam na instagramie, na profil @wiacekcollection i tam już zostałam.

Zapraszam cię na niecodzienną rozmowę z kolekcjonerem sztuki, Panem Łukaszem Wiąckiem.

Fot. Wiącek Collection. Na drugim planie: Miłosz Zawistowski, 2017, No. 27, 80 x 80 cm,  S/071/KOL  Wiącek Collection.
Wiły – Samowiły z Czortami tańczyły (2014) sygn. dat. p.d., akryl, tkanina, 100cm x 100cm

Panie Łukaszu, czym zajmuje się Pan na co dzień? Wiem, że nie jest to bez znaczenia w kontekście tworzonej przez Pana od 5 lat, kolekcji Wiącek Collection.

To prawda. Na na co dzień pracuję w muzeum oraz prowadzę zajęcia na uczelni związane z rynkiem dzieł sztuki, zatem faktycznie moje całe życie krąży wokół kolekcjonowania.

Kolekcjonowanie – czym jest? Po co tworzy Pan kolekcje Wiącek Collection?

Kolekcjonowanie jest dla mnie chyba tym co Jerzy Stelmach określił jako delectatio morsa – czyli „uporczywym upodobaniem”. Pewną pojawiającą się wewnątrz mnie pustką, a następnie nieposkromioną rządzą jej wypełnienia. Tym wypełnieniem wspomnianego braku jest zaś kupno dzieła sztuki, które przynosi w rezultacie niezwykłe uczycie – spełnienia oraz radości.

Kolekcjonowanie można zatem porównać do uzależnienia, bowiem gdy nasycimy się już zdobytym nowym obiektem, ponownie pojawia się owa pustka i wszystko rozpoczyna się od początku. Zaczynamy szukać kolejnych obrazów, grafik czy fotografii, w których znajdujemy parantele z dziełami które znajdują się już w kolekcji. I tak tworzy się pewnego rodzaju historia przeżywania świata, opowiadana poprzez obiekty sztuki współczesnej.

Zawarte, w każdym obiekcie zarówno piękno – bo przecież odbieramy sztukę empirycznie, jak i treść; ten dodatkowy ładunek myślowy, utrwalony za pomocą pędzla czy dłuta, wzbogacają nasze życie. Niekiedy wyłącznie stanowiąc ferie barw, łechcą nasze oko. Innym razem pełnią funkcję moralizatorską.

Niezależnie jednak co przedstawia dany obiekt i jaką funkcję pełni, w kolekcjonowaniu niezwykłe jest posiadanie poprzez obiekt ułamka życia danego artysty. Kupując dzieło sztuki miejmy świadomość, że posiadając jakiś obraz, grafikę czy fotografię, oprócz zawartych w nich treści – istnieje jeszcze ten dodatkowy aspekt, jakim jest czas, który artysta poświecił na jego wykonanie. Tym samym posiadając dzieło sztuki stajemy się odpowiedzialni nie tylko za obiekt, ale również za utrwaloną w nim daną myśl, przeżycie oraz pasję artysty.

Fot. Wiącek Collection. Magazyn Wiącek Collection.
Fot. Wiącek Collection. Zbigniew Olszewski z kolekcji Wiącek Collection.
Fot. Wiącek Collection. Miłosz Zawistowski, 2017, No. 27, 80 x 80 cm, S/071/KOL Wiącek Collection.

Jak tworzyć kolekcje? Jak znaleźć sposób na tworzenie własnego zbioru? Kluczem do niej powinna być tematyka czy też powinniśmy brać pod uwagę zupełnie inne aspekty?

W teorii odpowiedź jest bardzo prosta. W wielkim skrócie – powinniśmy określić swój budżet, a następnie stworzyć klucz, według którego będziemy dokonywać zakupów. Śledzić rynek i utrzymywać kontakty z przedstawicielami świata sztuki, a gdy nadarzy się okazja wzbogacać swoją kolekcję o kolejny obiekt.

„Zacznijmy tworzyć rodzinną kolekcję dzieł sztuki. Odbudujmy tradycję, którą straciliśmy”

Niestety rzeczywistość bywa nieco inna. W moim przypadku, na samym początku zachłystnąłem się kolekcjonowaniem. Chciałem posiadać wszystko co przypadło mi do gustu, czasem w swoich wyborach zapędzałem się do tego stopnia, że kupowałem rzeczy, na które tak naprawdę nie było mnie stać, choć w tamtym momencie moje wybory wydawały mi się słuszne.

Z czasem jednak dochodzi się do ściany – rozumianej tu dwojako. Z jednej strony faktycznie na ścianach mieszkania zaczyna brakować miejsca, z drugiej natomiast okazuje się, że na jednej ścianie znajdują się obiekty tak bardzo od siebie różne, że stanowią bardziej zróżnicowany zbór; zarówno pod względem treściowym jak i jakościowym, aniżeli spójną kolekcję.

Tym samym dojście do owej ściany i przeanalizowanie swoich wcześniejszych wyborów pozwala na ponowne ruszenie z miejsca. Zatem tworzenie własnej kolekcji jest dla mnie niezwykłą przygodą, która nigdy się nie kończy. Oczywiście że popełniam błędy, ale zawsze staram się wynieść z nieudanych zakupów wnioski na przyszłość. I chyba większość kolekcjonerów kończy zupełnie w innym miejscu niż zaczynała – bowiem z biegiem lat, nie tylko zmieniają się nasze upodobania, ale również, wiedza i doświadczenie.

Fot. Wiącek Collection. Paulina Litwin, 2017, Lis cykl: …et nihil humanum…, 83 x 120 cm, S/020/KOL Wiącek Collection;

To pewnie temat rzeka ale może mógłby Pan podpowiedzieć słuchaczom podcastu Konik Kreatywny czym powinniśmy kierować się przy zakupie dzieła sztuki? Jego wartością inwestycyjną czy dreszczem na skórze i przyjemnością jaką nam daje? A może kolorem ścian i charakterem naszego wnętrza?


Najprościej możemy podzielić sztukę na trzy kategorie: inwestycyjną, kolekcjonerską i dekoracyjną. Tym samym możemy przedstawiać podejście czysto inwestycyjne i tworzyć portfel inwestycyjny / emerytalny, złożony z dzieł sztuki, wyłącznie jako lokatę kapitału.

Możemy kierować się pasją, a tym samym nabywać obiekty, które razem stanowić będą spójną i ciekawą pod względem merytorycznym kolekcję.

Możemy również kupić jeden czy dwa obrazy, nad tzw: kanapę – co będzie zawsze lepszym wyborem niż wydruk na płótnie z marketowego kosza.
 Wydaje mi się jednak, że zawsze inwestycja w dzieło sztuki jest ciekawym doświadczeniem, które w przyszłości może przynieść nam korzyści finansowe, być początkiem niezwykłej pasji i jednocześnie stanowić ozdobę naszego wnętrza.

Ile obiektów znajduje sie w Pana obecnej kolekcji?

Obecnie posiadam ok. 160 obiektów 44 artystów. Prace wykonane są w różnych technikach; począwszy od malarstwa poprzez grafikę, fotografię, rzeźbę aż po instalację.

Fot. Wiącek Collection. Paulina Góra, 2012, Lily, 50 x 40 cm, S/003/KOL Wiącek Collection.
Fot. Wiącek Collection. Krystian Lipiec, 2012, Między nami, 16 x24 cm, S/019/KOL Wiącek Collection.

Czy kupując pierwszy obraz, wiedział Pan, że to początek kolekcji?

Zdecydowanie nie. Gdy w domu zaczęły pojawiać się pierwsze obrazy, w życiu bym nie pomyślał, że z biegiem tych kilku lat stanowić będą one część szerszego zbioru.

Który obraz kupił Pan jako pierwszy?

Gdy mówimy się o kolekcjonowaniu sztuki, od zawsze pada pytanie, jakie dzieło było pierwsze? Jaki obraz to wszystko zapoczątkował?

Szczerze, nie pamiętam który obraz kupiony był jako pierwszy. Natomiast zdecydowanie pierwszym obrazem, który zapoczątkował świadome kolekcjonowanie, był obraz „Lily”, który pewnego dnia otrzymałem od Pauliny Góry. A zaraz po nim zakupione „Białe Drzewo” Andrzeja Cwaliny.

Jacy artyści znajdują się w kolekcji Wiącek Collection?

Kolekcję budują prace 44 artystów, głownie będących przedstawicielami polskiej sztuki współczesnej: Karolina Matyjaszkowicz, Katarzyna Hołda, Paulina Góra, Anna Zalewska, Piotr Korol, Bartek Kiełbowicz, Mariusz Tarkawian, Paulina Litwin, Grzegorz Worpus-Budziejewski czy Piotr Pasiewicz.

Fot. Wiącek Collection. Paulina Litwin, 2010, Ona i ja, 21 x 29,9 cm, S/052/KOL Wiącek Collection.
Fot. Wiącek Collection. Piotr Korol, 2012, Obraz grawitacyjny XXXVII, 34,1 x 23 x 7 cm, S/081/KOL Wiącek Collection.

Co doradziłby Pan początkującym kolekcjonerom lub nabywcą dzieł sztuki?

Aby pozwolili trwać przygodzie. Kolekcjonowanie jest bowiem niezwykłą pasją dającą spełnienie. Pozwala również otaczać się pięknem, którego tak mało jest w szarości otaczającego nas świata. Warto inwestować w dzieła sztuki, każdy bowiem wytwór artystyczny jest lepszy niż wydruk z marketowego kosza.

Udzielę jednak przestrogi: aby nigdy nie zaciągać żadnego zobowiązania finansowego pochopnie. Wiem, że obrazy potrafią nas zachwycić; wywołać nieposkromioną rządzę ich posiadania. Jednak jeśli przekraczają nasze możliwości finansowe warto się przespać z tą myślą i przeanalizować wszystkie za i przeciw.

Warto także pamiętać, że nie warto żałować prac, których nie udało nam się kupić -szkoda na to naszego czasu i energii.

Co z punktu widzenia kolekcjonera ma znaczenie w twórczości danego artysty?

To w jaki sposób patrzy na świat i to jak przenosi swoją refleksję na dzieło sztuki – mamy wówczas do czynienia z prawdą zawartą w dziele.

Co decyduje o zakupie dzieła sztuki?

Każdy pojawiający się w kolekcji obiekt jest świadomym wyborem. Wspominałaś wcześniej o dreszczu na skórze, gdy takie uczucie się pojawia jest to pierwszy impuls motywujący mnie do powiększenia zbioru. Ze względu jednak na określony budżet kolekcji, staram się planować zakupy. Tym samym w przeciągu roku odnajduje wiele prac, które mi się podobają i wywołują owy dreszcz.

Biorąc pod uwagę fakt, że nie jestem w stanie kupić wszystkiego co mi się podoba, naturalnie następuje pewnego rodzaju selekcja. Zatem pod koniec roku wybieram z kilkunastu niesamowitych obiektów kilka, które nie tylko nawiązują do dzieł już znajdujących się w kolekcji, ale stanowić będą jej uzupełnienie.

Fot. Wiącek Collection. Magazyn Wiącek Collection.

Jak należy przechowywać obrazy ze swojej kolekcji?

To zależy. Sposób przechowywania powinien być uzależniony od rodzaju obiektu. Inaczej przechowujemy obrazy, grafiki, rzeźby czy instalacje. Ja mam tą możliwość posiadania bezpiecznej, zaaranżowanej przestrzeni, gdzie znajduje się większość prac.

Na co dzień, większość obrazów opatulone jest w flizelinę i ometkowane wiszą na drewnianych listwach. Część znajduje się w wykrojonych tekturowych pudłach.

Cześć grafik i rysunków jest oprawionych, natomiast reszta prac na podłożu papierowym schowana jest w tekach i przechowywana „na płasko”. Wszystkie obiekty znajdujące się w kolekcji mają też nadany własny numer inwentarzowy. O przechowywaniu obiektów można jednak rozmawiać w nieskończoność.

Fot. Wiącek Collection. Katarzyna Hołda, 2012, Rodząca Maria; Madonna w płaszczu opieki cykl: Madonny; 80 x 80 cm, S/053/KOL Wiącek Collection.

Jak oceniasz obecny rynek sztuki w Polsce?
Polski rynek dzieł sztuki jest rynkiem bardzo młodym i wciąż się kształtuje. Jestem szczęśliwy, że wzrasta świadomość artystyczna społeczeństwa i chęć posiadania w swoim domu choć jednego oryginalnego dzieła sztuki.

Nasz rodzimy rynek jest jednak bardzo młody i wszystko zależy od tego jak zostanie ukształtowany. Warto wspomnieć, że obecnie mamy do czynienia z załamaniem tradycyjnego podziału rynku sztuki, gdzie rynek wtórny wypiera powoli rynek pierwotny – oczywiście takie działania mają swoje plusy jak i minusy.

Jaki będzie rynek sztuki w Polsce za kilka lat?

Liczę na to, że nasz rodzimy rynek będzie się wciąż rozwijał i wzmacniał swoją pozycję – od tego bowiem zależy ilu naszych rodzimych artystów będzie mogło nie tylko ukształtować swoją pozycję w skali ogólnopolskiej jak i wypłynąć na rynek światowy.

Co sądzi Pan o idei Targów Sztuki Dostępnej?

Targi Sztuki Dostępnej są niesamowitym przedsięwzięciem promującym sztukę współczesną oraz aktualną. Organizatorki Pani Ewa Mierzejewska oraz Lena Szwed-Strużyńska, stworzyły przestrzeń, która stara się obalić mit brzmiący „nie stać mnie na dzieło sztuki, bo obrazy są dla mnie za drogie”.

Czy podoba się Panu podcast Konik Kreatywny i propagowanie sztuki oraz polskiego designu w formie podcastu, nagrywanych wywiadów?

Oczywiście, że tak. Jeśli nie byłbym przekonany do takiej formy promocji polskiego rynku sztuki nie zgodziłbym się na tą rozmowę ☺

Przestrzeń Konika Kreatywnego w ciekawy sposób opowiada o aktualnych przemianach na rodzimym rynku. Jest miejscem gdzie spotykają się ludzie z pasją, stanowi zatem pewien drogowskaz dla wszystkich, którym sztuka jest bliska.

Street Art to chwilowa moda czy już uznany trend?

Zdecydowanie możemy mówić już o uznanym trendzie, kolejnym kierunku w sztuce, który zdobywa coraz więcej sympatyków oraz kolekcjonerów.

Najlepszym przykładem może tu być odnosząca ogromne sukcesy prowadzona przez Annę Bakierę i Cezarego Hunkiewicza Brain Damage Gallery, której działalność koncentruje się nie tylko na prezentacji sztuki graffiti ale i różnych form jego ewolucji.

Fot. Wiącek Collection. Krystian Lipiec, 2012/2019, Kwiaty, 30 x 45 cm, S/084/KOL Wiącek Collection.

W tej części rozmowy chciałabym, poruszyć kilka zagadnień, które okazują się kluczowe dla artystów młodego pokolenia. Wielu młodych artystów gubi się np. w wycenianiu swojej twórczości. Co by im Pan doradził?

Trudno jest w jednym zdaniu wyklarować złotą radę, gdyż do każdego artysty trzeba podejść indywidualnie. I tu chyba wracamy ponownie do pojęcia rynku pierwotnego oraz wtórnego. Wydaje mi się że najważniejsze jest powolne lecz świadome budowanie swojej marki. Jest to proces długoterminowy i wymagający ciężkiej pracy jednak finalnie przynosi duże korzyści.

Również kilka kwestii prawnych często spędza sen z powiek kupującego i sprzedającego dzieło sztuki. Czy kupując obraz należy podpisać jakiś dokument, akt własności? Czy tylko płacimy i zabieramy dzieło do domu?

Człowiek uczy się na błędach. Ja również kupując pierwsze prace, płaciłem a następnie wychodziłem z obrazem pod pachą. W takiej sytuacji faktycznie posiadamy obiekty, ale niestety nie jesteśmy wstanie udowodnić, że jesteśmy ich właścicielami, co może w przyszłości rodzic problemy. Zachęcam tym samym do trzymania każdego dowodu zakupu; skan lub xero paragonu z galerii, prosta umowa kupna-sprzedaży z artystą.

O czym trzeba pamiętać kupując obraz?

Kupując obiekty sztuki współczesnej pamiętajmy, że ich autorzy jeszcze żyją lub niedawno odeszli i bardzo często prawa autorskie pozostają po stronie samego autora bądź spadkobierców.

Nabywając dzieło sztuki na przykład podczas aukcji w domu aukcyjnym, możemy trafić na zapis Droit de Suite. Oznacza on, że do ceny młotkowej dodawane jest najczęściej  5 % części ceny sprzedaży za obiekt, która przekazywana jest  następnie spadkobiercom artysty.

Należy bowiem pamiętać, że po śmierci twórcy prawo do jego spuścizny przejmują spadkobiercy na dokładnie 70 lat. Po tym czasie prawo do wizerunku przechodzi do domeny publicznej.

A o czym trzeba pamiętać sprzedając obraz?

Wiącek Collection stanowi jak na razie powiększający się zbiór i raczej nabywamy dzieła sztuki niż je sprzedajemy.

Sprzedając dzieło sztuki należy pamiętać, iż im bardziej rozpoznawalny jest obiekt tym większą kwotę może osiągnąć, dlatego jeżeli mamy ciekawy obraz w swoim domu zadbajmy o to aby instytucje mogące być zainteresowane jego wypożyczeniem wiedziały gdzie taki obiekt jest. A przy samej sprzedaży warto skorzystać albo z zaufanej galerii albo z renomowanego domu aukcyjnego.

Na koniec naszej rozmowy zadam niezwykle nurtujące mnie pytanie: czy kolekcjoner, mając tyle różnych dzieł wizualnych w swoim zasięgu, ma czasem ochotę na zmianę ekspozycji we własnym domu, np. wymianę dzieł z okazji nadchodzącej pory roku, podkreślając tym samym wiosenną aurę lub aktualny nastrój?

Oczywiście, że tak. Posiadając tyle świetnych dzieł nie jestem wstanie wywiesić ich wszystkich jednocześnie, gdyż ich ilość oraz różnorodność pozbawiłaby mnie przyjemności z obcowania z nimi.

Każda praca jest wyjątkowa i niesie ze sobą swoją historię, która jest dla mnie ważna. Dlatego nieustannie, z jednym wyjątkiem, zmieniam ekspozycję.

Lubię też moment wypożyczania jakiegoś obrazu na wystawę. Wówczas mogę zobaczyć pracę na co dzień wiszącą w moim mieszkaniu w zupełnie nowej przestrzeni oraz w innym kontekście. A gdy na ścianie zwalnia się miejsce, jest ono szybko zajmowane przez inne dzieło, które ma okazję wyjść z magazynu.

Ten nieustający ruch jest dla mnie ważny, pozwala mi zatęsknić za pewnymi obrazami i gdy ponownie wychodzą z magazynu mogę odkrywać je na nowo.

Fot. Wiącek Collection. Magazyn Wiącek Collection.
Podcast Konik Kreatywny, Odcinek 11 / O tworzeniu polskiej kolekcji sztuki aktualnej i współczesnej; Wiącek Collection. Andrzej Cwalina, 2017, Kula, 60 x 60 cm, S/072/KOL WiacekCollection

Drogi czytelniku zapraszam Cię do zapisania się na newsletter Konik Kreatywny. Dzięki temu nie przegapisz kolejnych odcinków mojego podcastu.

Wywiad możesz również odsłuchać w formie PODCASTU wystarczy, że klikniesz w przycisk poniżej.
Słuchaj Podcast

Konik Kreatywny
Konik Kreatywny

Konik Kreatywny to blog o ciekawych ludziach,
produktach i ideach.
Zawsze w smak tym,
którzy lubią się zainspirować.

Nazywam się Katarzyna Moczulska. Piszę dość szeroko o sztuce tworzenia z pasją.

Na razie brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres mailowy nie będzie opublikowany.