Alicja Grążawska i jej zwycięstwo nad kwiatowym natręctwem.

Alicja Grążawska, źródło: @artonpaper.alicja, farby wodne na płótnie, 150 x 400 cm. Obraz w kolekcji prywatnej.

Mój gość twierdzi, że umiejętnie współpracuje z przypadkiem… ale czy tak naprawdę przypadek ma cokolwiek do powiedzenia?

W dzisiejszym odcinku podcastu Konik Kreatywny zanurzymy się w wielobarwnych abstrakcjach, w świecie technik wodnych: tusz, akryl, które przeplatane rysunkiem a czasem formami przestrzennymi – dopełnią Twoje wnętrze.

Wywiad możesz również odsłuchać w formie PODCASTU wystarczy, że klikniesz w przycisk poniżej. Słuchaj Podcast

Alicja Grążawska, źródło: @artonpaper.alicja, farby wodne na płótnie, 150 x 400 cm. Obrazy w kolekcji prywatnej.
Żródło: @artonpaper.alicja, artystka w trakcie pracy.

Ten odcinek jest realizowany w studio Konika Kreatywnego w Łodzi. Artystka przywiozła kilka prac ze sobą i mam okazję przyjrzeć się pracom mojego gościa z bliska.

Podobno każdy zobaczy w nich coś innego, coś z głębi siebie samego. No dobrze, to co ja tutaj widzę… ale zanim zdradzę co ja widzę chciałabym, żebyś i Ty mogła / mógł bez sugestii zastanowić się nad tym co wybrzmi najmocniej w twoim wnętrzu.

Popatrzmy razem!

Źródło: Alicja Grążawska, „Snog”, 57 x 75 cm, 2017 r.
Źródło: Alicja Grążawska, „Deep Red. Deep Cut. Broken Heart”, 2019 r.
Źródło: Alicja Grążawska, „Jeszcze w Zielone Gramy”, 100 x 70 cm, 2019 r. Artystka w trakcie pracy.
Źródło: Alicja Grążawska, „Jeszcze w Zielone Gramy”, 100 x 70 cm, 2019 r. Praca dostępna do kupienia.
Źródło: Alicja Grążawska, „Jeszcze w Zielone Gramy”, 100 x 70 cm, 2019 r. Detal. Praca dostępna do kupienia.

Czy zobaczyłeś to samo co ja? Sprawdź poniżej.

Praca pierwsza, „Snog” to dla mnie czysta wiosna. Praca druga, „Deep Red. Deep Cut. Broken Heart” – Erotyka. Kobiecość. Trzecia „Jeszcze w Zielone Gramy” – Jezioro. Chłód… i jakaś rana, cierpienie.

Ciekawa jestem jakie są Twoje odczucia. Określ je choć jednym słowem i daj znać w komentarzu.

Konik Kreatywny gości dziś malarkę, scenografkę i artystkę Chóru Kameralnego Collegium Musicum Uniwersytetu Warszawskiego, Alicję Grążawską.

Dzień Dobry Alicjo. Dzień Dobry 🙂

Tak sobie pomyślałam, że nigdy nie miałaś problemów z ortografią… Dlaczego?

Na sprawdzianach z ortografii często powtarzały się m.in. nazwy lilii wodnych, Grążele Żółte i Grzybienie Białe. Ty przynajmniej w tym pierwszym przypadku wiedziałaś jak poprawnie napisać tą nazwę (śmiech).

Bardzo ładne nazwisko. Ładne ale trudne. Wszyscy je przekręcają.

Alicjo, dlaczego tworzysz?

Każdy z nas robi to od dziecka – tworzy, tylko w którymś momencie niektórzy przestają. Mi tworzenie sztuki sprawia ogromną przyjemność i jest też dla mnie procesem oczyszczającym umysł i bardzo to lubię – dlatego nie przestaję tego robić.

Pamiętasz elementarz Falskiego? Pomyślałam, że może tam właśnie ukryło się moje pierwsze uzależnienie od kwiatów. Na obrazku przy zdaniu: „Ala ma Asa a As ma Alę” narysowano dziewczynkę z bukietem kwiatów w dłoni.

Upodobanie do motywów kwiatowych miałam odkąd pamiętam. Na studiach moja szafa wypełniona była ciuchami w kwiaty. Nic do siebie nie pasowało, bo wszystko było w przeróżnej wielości, wielobarwne kwiatowe wzory.

Źródło: archiwum Alicji Grążawskiej. „Mak”, 56 x 77 cm
Źródło: archiwum Alicji Grążawskiej. „Mak”, 56 x 77 cm. Detal.
Źródło: archiwum Alicji Grążawskiej. „Chwilę przed” / „A Moment Before”, 21 x 29,7 cm, 2013 r. Praca w kolekcji prywatnej.

Pisząc prace magisterską zainteresowałam się wszystkim tym w czym kochali się surrealiści. Pomyślałam, że jest sposób na pozbycie się tego natręctwa. „Trzeba temat przegadać” – jak to pisał Freaud.

Tak zaczęłam malować cykl BLOSSOM – KWITENIENIE. Abstrakcje, które przypominały kwiaty. Pierwszą dużą wystawę z ponad 30 prac pokazałam w Londynie na Dulwich w Colours Make People Happy Gallery.

Eksperyment się powiódł!

Kolejne były w Warszawie, ale także w mojej rodzinnej Brodnicy. Ta okazała się być tą, na której motywy florystyczne zaczęły się zmieniać w zabawę formą i kolorem. Powstał opis do tej wystawę, gdzie przyznaję: Eksperyment się powiódł! Temat jest przegadany / przerobiony a moje ubrania i upodobania już nie takie kwiatowe.

Źródło: archiwum Alicji Grążawskiej. „Earthy III”, 100 x 70 cm. Praca w kolekcji prywatnej.

W jakiej technice tworzysz swoje prace i co z tym „przypadkiem” w Twojej twórczości?

Surrealiści inspirowali się wszystkim tym co ukrywa nasza podświadomość: to okres, którego nie pamiętamy od 0 do 3 lat, przypadek, świat dziecka i marzenia senne. W moim malarstwie staram się współpracować z przypadkiem, tak by pozwolić na współtworzenie. Znamy się już dość dobrze. Podobno tak naprawdę przypadek nie istnieje. Czy tak jest? Pozostawiam to już indywidualnej ocenie każdego z nas.

„Ja i przypadek mamy się dobrze” – Alicja Grążawska

 

Źródło: archiwum Alicji Grążawskiej. Artystka, Alicja Grążawska w pracowni.

Mówisz o swoich pracach, że są organiczne, dojrzewają, zmieniają się. Co masz na myśli?

Papier to jeden z najtrwalszych podkładów. Jest delikatny i jednocześnie bardzo mocny.

Kocham się w papierze od studiów a techniki wodne pomagają w osiągnięciu efektu organiczności, w końcu w procesie tworzenie bierze udział dużo wody 🙂

Papier z czasem zmienia się. Czasem żółknie, nabiera „patyny”. Umyślnie na to pozwalam nie szukając idealnych rozwiązań. Chcę by prace były żywe, by się zmieniały z biegiem czasu jak my wszyscy. Starzały się.

Źródło: archiwum Alicji Grążawskiej. „Wierzba”, 42 x 60 cm, 2014 cm. Praca w kolekcji prywatnej.
Źródło: archiwum Alicji Grążawskiej. „Wietrzny”, 100 x 70 cm. Praca w kolekcji prywatnej.
Źródło: archiwum Alicji Grążawskiej. „Wietrzny”, 100 x 70 cm. Detal. Praca w kolekcji prywatnej.
Źródło: archiwum Alicji Grążawskiej. „Najładniejszy „szkic” jaki namalowałam „, 21 x 29,7 cm.
Źródło: archiwum Alicji Grążawskiej. „Skromny Potwór „, 100 x 70 cm. Praca w kolekcji prywatnej.
Źródło: archiwum Alicji Grążawskiej. „Skromny Potwór „, 100 x 70 cm. Praca w kolekcji prywatnej.
Źródło: Alicja Grążawska, „Love Bubble”. Proces twórczy.

Tworzysz na zamówienie. W jaki sposób klienci opowiadają Ci o tym czego od ciebie oczekują.

Malowanie abstrakcji na zamówienie to trudny temat. Klient nie do końca wie jak będzie wyglądał finalny efekt. Zawsze zaczynam od zadawania pytań: jakie kolory Państwo lubią? Jakie formy? Jak wygląda pomieszczenie, w którym będzie wisiał obraz. Czy chcą Państwo by obraz przedstawiał konkretny temat?

Zbieram te wszystkie informacje, robię szkice i wysyłam kilka zdjęć z procesu tworzenia. Jeśli to dobry kierunek – maluję dalej.

Pewnego razu zadzwoniła do mnie kobieta, która opowiedziała mi swoją historię miłosną – chciała, żeby obraz przedstawiał Love Bubble – miłosną bańkę, w której oboje żyją szczęśliwie ze swoim partnerem.

Obraz był prezentem walentynkowym. Zadziwiło mnie jak łatwo ludzie się otwierają – przecież my się zupełnie nie znamy a historia była dość osobista.

Źródło: Alicja Grążawska, „Namiętność” i „Wolność”, kolor set. Dyptyk znajduje się w kolekcji prywatnej.

Innym razem otrzymałam telefon, to również była kobieta. Wymagania miała jasno sprecyzowane: rozmiary prac nie większe niż 50 x 70 cm, dyptyk, tematem pierwszego obrazu miała być Namiętność, drugiego Wolność.

Udało się! Klientka była zdumiona efektem i zadowolona 🙂

Kim najczęściej są odbiorcy Twojej twórczości?
To trudne pytanie, bo często się nie znamy, ale myślę, że wszystkich moich odbiorców łączy wrażliwość na kolor i piękno 🙂

W jakich wnętrzach twoje prace będą się czuły idealnie.
Są opinie, że to prace idealnie pasujące do nowoczesnej architektury. Ale czy tak jest? Myślę, że to sprawa subiektywna.

Jakie ramy rekomendujesz do swojego malarstwa?
Rekomenduję prostą elegancję. Białe lub czarne boxy, szyby UV nieodbijające światła i pozwalające na lepsze odbieranie koloru.

Dla odważnych: oczywiście mogą być też zupełnie odmienne rozwiązania – na przykład barokowy złoty przepych. To rozwiazanie jest w totalnej opozycji do mojego malarstwa a tym samym daje ciekawy zgrzyt.

Na jakich formatach lubisz tworzyć najbardziej?
Zdecydowanie 100 x 70 cm.

Źródło: Alicja Grążawska, „Snog”, 57 x 75 cm, 2017 r.
Źródło: Alicja Grążawska, „Snog”, 57 x 75 cm, 2017 r. Detal.

Czy Twoje prace to oryginały czy prowadzisz również sprzedaż druku w edycjach limitowanych?

Oryginały! Edycje limitowane tylko na życzenie – rzadko.

Czy tytułujesz swoje prace?
Tak, ale może nie powinnam, lubię jak odbiorcy dostrzegają to co jest w danej pracy. Tytuł podpowiada o czym myślałam ja. Nie chcę narzucać moim odbiorcą interpretacji.

Wystawa „Jednego obrazu” to cykliczne wydarzenie w twojej twórczości. Czy każdorazowo wiąże się dosłownie tylko z jedną pracą?

Zawodowo zajmuje się również projektowaniem i scenografią a wyniki połączenia tych dziedzin z malarstwem można oglądać w oprawie wizualnej  IV i V Festiwalu Oper Barokowych, do którego powstały plakaty, programy i bilety.

Źródłem do stworzenia identyfikacji festiwalu są moje prace malarskie.
Przy okazji trwania festiwalu rok rocznie organizuje wystawę „Jednego obrazu” – by pokazać jak wygląda pierwowzór – pomysł, który w każdym roku współgra z premierowym dla danego roku przedstawieniem festiwalu.

Obrazy. Źródła. Opery.

W 2018 był „Snog” – całus z języczkiem do opery Alcina w trzech aktach Georga Friedricha Händel’a. To historia pełna namiętności, pasji i magii.

Źródło: Alicja Grążawska, Projekt oprawy graficznej IV Festiwalu Dramma per Musica, 2018 r, autorstwa Alicji Grążawskiej. Motyw z pracy „Snog”, 2017 r.
Źródło: Alicja Grążawska, Projekt oprawy graficznej IV Festiwalu Dramma per Musica, 2018 r, autorstwa Alicji Grążawskiej. Motyw z pracy „Snog”, 2017 r.

W 2019 „Deep Red. Deep Cut. Broken Heart” – G.F. Haendel – Aci, Galatea e Polifemo (HWV 72) , serenata. Tu historia miała charakter walki. Miłość raniła.

„Troje bohaterów. Trzy serca. Chęć zemsty, która niszczy miłość, ludzkie życie i psychikę. Zło, które wtłacza w pułapkę iluzji.  Opera, która nie tylko mówi o problemie, ale nasuwa realne rozwiązania, otwiera dyskusję i łączy”. 

Źródło: Alicja Grążawska, Projekt oprawy graficznej V Festiwalu Dramma per Musica, 2019 r, autorstwa Alicji Grążawskiej. Motyw z pracy „Deep Red. Deep Cut. Broken Heart”, 2019 r.
Źródło: Alicja Grążawska, Projekt oprawy graficznej V Festiwalu Dramma per Musica, 2019 r, autorstwa Alicji Grążawskiej. Motyw z pracy „Deep Red. Deep Cut. Broken Heart”, 2019 r.

Pierwsza wystawa „Jednego obrazu” miała miejsce w 2018, w Roślinnym Storze na ul. Tamka w Warszawie. Druga, w 2019r odbyła się w klubokawiarni PRASKA na ul. Brzeskiej na terenie dawnego bazaru Różyckiego.

Gdzie możemy zobaczyć Twoje prace i w jaki sposób można je kupić?
Zapraszam moje media społecznościowe: FB artonpaper.alicja
oraz instagram @alicja_artonpaper

Wybrane prace są dostepne do kupienia na Saatchi Art – BlossomPL

Alicjo, serdecznie dziękuję Ci za ten wywiad. Niech jego konkluzją będzie pozwolenie sobie na odbiór abstrakcji. Poczujcie ją. Napisz proszę w komentarzu jakie wrażenie zrobiły na tobie prace Alicji Grążawskiej. 

A może chcesz zamówić takie dzieło dla siebie? 

Drogi czytelniku zapraszam Cię do zapisania się na newsletter Konik Kreatywny. Dzięki temu nie przegapisz kolejnych odcinków mojego podcastu.

Wywiad możesz również odsłuchać w formie PODCASTU wystarczy, że klikniesz w przycisk poniżej. Słuchaj Podcast

BIO ARTYSTKI:
Alicja Grążawska jest absolwentką Wydziału Sztuk Pięknych w Toruniu. Od 2011 zajmuje się malarstwem na papierze. Inspiruje się naturą i teoriami Freuda toteż w swoich pracach często współpracuje z przypadkiem tworząc organiczne abstrakcje. Swoje prace na indywidualnych wystawach, prezentowała w Londynie, kilkukrotnie w Warszawie i w rodzinnej Brodnicy.

Źródło: archiwum Alicji Grążawskiej. Artystka, Alicja Grążawska w pracowni.
Źródło: archiwum Alicji Grążawskiej. Detal.
Konik Kreatywny
Konik Kreatywny

Konik Kreatywny to blog o ciekawych ludziach,
produktach i ideach.
Zawsze w smak tym,
którzy lubią się zainspirować.

Nazywam się Katarzyna Moczulska. Piszę dość szeroko o sztuce tworzenia z pasją.

Na razie brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres mailowy nie będzie opublikowany.