5 powodów, dla których warto przeczytać serię Chyłka, Remigiusza Mroza.

Fot. @konikreatywny

Remigiusz Mróz i lubienie jego twórczość potrafi być tematem kontrowersyjnym. Prawda? Zacznijmy więc tą historię od początku.

Dlaczego wyciągnęłam rękę po Mroza a nie na Mroza?
Był wszędzie. Na Dworcu Centralnym w Warszawie witał przyjezdnych co dwa metry. Mówił “Dzień Dobry” w kiosku sieci RELAY, w księgani jednej, drugiej, tej na rogu i na citylightach w podziemnym przejściu na zmianę z najnowszą kolekcją H&M.

 Zapraszam do przeczytania kilku zabawnych anegdot, związanych z codziennym podróżowaniem pociągiem do pracy, z Łodzi do Warszawy > TU.

Wysiadałam codziennie rano na Centralnym i kierowałam się do Metro Centrum, do pracy w Stolicy. Mróz i jego mnożące się premierowe okładki tej czy innej serii życzyły mi również “Dobrej Podróży” kiedy wracałam wieczorem do Łodzi.

W całej mojej dojazdowej karierze do stolicy pamiętam jeszcze TYLKO jeden taki wydawniczy szał, który w powszechnej opinii nie jest uznawany za mistrzostwo gatunku, mówiąc delikatnie – Pięćdziesiąt Twarzy Greya, E. L. James. (2012 wydanie polskie).

Cytat z serii “CHYŁKA” Remigiusza Mroza. Źródło grafiki: @chylka.serial.fc

Mróz w moim domu.
Któregoś wieczoru odkryłam, że okładka Mroza mówi mi Dobranoc przed snem. Mój facetowy Facet wypożyczył go z osiedlowej biblioteki jako lekką lekturę, która podobno nie wymaga myślenia. Książki nie chciał kupować bo autora nie znał.

Mój pierwszy raz.
Ja z kolei pożyczyłam Mroza od mojego facetowego Faceta. Votum Nieufności. Było mocne. Ludzie tam parają się polityką i jest ostro. Wszelkie sposoby na knucie i kopanie dołków – dozwolone. Lojalności – brak. Miłości – brak. Realne życie zostało odarte z ulotnych momentów szczęścia. Dla mnie zbyt hardcorowe. Wytrwałam tylko 25 stron. Miałam wrażenie, że czytam absurdy i zagrywki a’la wiadomości na TVP.

Tymczasem mój mąż…zaczynał kolejnego Mroza. Bez większego entuzjazmu – jak zwykł mawiać a jednak jego książki zyskały w moich oczach bo relaksowały go niegorzej od tabliczki mlecznej czekolady z orzechami, tej z okienkiem 😛

Źródło: instagram @chylka.serial.fc. Kadr z czołówki serialu “CHYŁKA”, Player.pl

Druga szansa Mroza. Seria o Chyłce.
…hmm, dałam Mrozowi kolejną szansę, przeczytałam Zaginięcie – drugi tom, z serii o Chyłce na podstawie, której, trzy lata później, został nakręcony serial TVN, Łukasza Palkowskiego z Magdaleną Cielecką w roli głównej. Pierwszy sezon już za nami. Oglądaliście?

5 powodów, dla których polecam serię o Chyłce, Oryńskim i kancelarii Żelazny & MacVay.
PIERWSZY POWÓD. To się po prostu dobrze czyta.

Seria o Chyłce to historie prawniczo-kryminalne, które angażują czytelnika już od pierwszego tomu. I jak w Harrym Potterze tak i tu nie ma znaczenia czy zaczniesz tą serię od początku czy od środka.

Każdy tom ma od 400 do około 600 stron dynamicznej akcji i prawnych niuansów. Są tomy lepsze i gorsze ale każdy wciąga.

Osią każdej historii jest nietuzinkowa Pani adwokat – Chyłka, której cięte riposty, talent, bezkompromisowy sposób prowadzenia sprawy a nawet problem z alkoholem, wzbudzą Twoją sympatię choć wolałbyś nie spotkać jej na swojej drodze. Babka nie jest miła…

Cytat z serii “CHYŁKA” Remigiusza Mroza. Źródło grafiki: @chylka.serial.fc

DRUGI POWÓD. Rozśmiesza do łez.

Dialogi między głównymi bohaterami, cięte riposty na linii Chyłka – Oryński nie raz i nie dwa doprowadzą Was do głośnego, niekontrolowanego śmiechu.

Słynne riposty prawniczki czy jej neologizmy wprawiają czytelnika w osłupienie równie często jak Zordona.

Charakterystyczny slang, nawiązanie do kultowych postaci filmowych, znanych muzycznych kawałków i aktualnych trendów w social mediach to bogactwo wiedzy o dzisiejszym świecie.

Przeczytajcie jeden z moich ulubionych fragmentów:
Chyłka do Oryńskiego: „[…] wymyśliłam już nawet, jak sprawić, żeby Twój grób odwiedzali jacyś ludzie. Kordian uniósł brwi.
– Darmowy hotspot w mogile – oznajmiła. – Ściągnąłbyś w ten sposób wszystkich szukających darmowego wi-fi.[…]”

TRZECI POWÓD. Swoisty przewodnik kulinarny po Warszawie.

Kocham książki kulinarne. Takie, w których oprócz przepisu jest i historia.

Polecam np: Gotuj Smacznie i Zdrowo z 1957 czy Portuguese Travel Cookbook, Nelson’a Carvalheiro… i nie, nie zboczyłam z tematu Mroza booo potrafi on tak opisać soczystość mięs, pikantność sosu czy słodkość latte (nie lubię latte!), a nawet destrukcyjny smak TEQUILI, że zrobicie się głodni, zaczniecie planować niezwykle pikantną w smaku kolację albo nabierzecie ochoty na drinka lub, co doceniam w mniejszym stopniu – skutecznie obrzydzi Wam łososia.

Chyłka potrafi tak niedyplomatycznie wyrazić swoją pogardę dla potrwaw nie mięsnych, że… to jakiś rodzaj kulinarnego szowinizmu…czy innego braku poprawności politycznej.

Żródło: instagram @czwartastrona. Premiera kolejnego tomu serii CHYŁKA juz 13 marca, 2019.

CZWARTY POWÓD. Tu i teraz.

Każdy kolejny tom opowiada o jednej sprawie, którą właśnie prowadzi team Chyłka – Oryński. Ich świat jest lustrem dla naszej rzeczywistości.

Jeśli był w naszej publicznej przestrzeni jakiś wyjątkowo ważny i głośny problem to właśnie on będzie sednem sprawy, którą poprowadzą główni bohaterowie.

Mamy więc m.in. Kasacje – i polską mafię, Testament, gdzie niebanalne skutki dzikiej reprywatyzacji mają wpyw na losy bohaterów. Kontratyp, z akcją zbudowaną na medialnej krytyce Bieleckiego i tragedii na Broad Peak. Immunitet – o Sędzi Trybunału Konstytucyjnego. Inwigilacja – o ABW i inwigilacji, życia społecznego w celu ochrony przed terroryzmem. Brzmi poważnie ale Mróz buduje na tych tematach szybki kryminał ze zwrotami akcji i dowcipem.

Jestem bardzo ciekawa o czym będzie Umorzenie, tom, którego premiera tuż, tuż.

PIĄTY POWÓD. Bo autor żyje pisaniem – to jego pasja.

Krótko. Byłam ciekawa człowieka, który jest mocno krytykowany za zbyt częste publikacje, a którego ponad 400-stu a nawet ponad 600 stronicowe książki widziałam w rękach wielu mijanych osób, w metrze, w pociągu, tramwaju a w osiedlowej bibliotece trzeba zapisać się w kolejce oczekujących.

O pisaniu na chłodno, Remigiusz Mróz.
Przeczytałam połowę książki O pisaniu na chłodno, tą część biograficzną. Brzmi jak podręcznik coachingowy i można podsumować jej przesłanie tak: jeśli chcesz robić w życiu coś dobrze, jeśli coś kochasz lub o coś się starasz, jeśli budujesz swój biznes, jesteś zawodowym artystą, wymyśliłeś nowy produkt, to po pierwsze: uwierz w siebie, zawierz sobie. Po drugie: po prostu rób to i nie oglądaj się na innych. Po trzecie: daj sobie czas na sukces, bo on często przesuwa moment nadejścia drażniąc jak gość spóźniający się 40 minut.

Czyżby jednak jakość?
Podobno, Mróz idzie w ilość nie w jakość. W kontekście serii o Chyłce i Oryńskim, nie mogę się z tym zgodzić aczkolwiek nie wszystkie tomy są sobie równe.

Kontratyp to najsłabsza pozycja. Możecie ją sobie odpuścić i autor również mógł zrobić sobie wakacje zamiast ją pisać. Więcej realności mają w sobie smoki z Eragona…ale wiecie jak jest, musicie przekonać się sami.

Cytat z serii “CHYŁKA” Remigiusza Mroza. Źródło grafiki: @chylka.serial.fc

Mój gust literacki.
Dla tych, którzy mimo wszystko Mroza nie lubią bo NIE a czytać go nie zamierzają i zastanawiają się w czym zaczytuję się na codzień, śpieszę z odpowiedzią.

Lubię czytać grube tomy. Od Najeźdzccy Jana Dobraczyńskiego, wszystkie pozycje Elżbiety Cherezińskiej poprzez Władcę Pierścieni, Harrego Pottera, Zorzę Północną Philipa Pullmana, Shantaram czy Anię z Zielonego Wzgórza.

Kryminalno – prawnicze zagadki w prozie Mroza skierowały mój wzrok z ukochanej fantazy na kryminały Stieg’a Larsona, Jo Nesbo a ostatnio klasyka gatunku Arthura Conana Doyle’a i kultowego Sherlocka Holmesa. Ot taki mix.

Fot. @konikreatywny

Czytam jak lubię.
Mam własny styl czytania. Czytam 20 stron od początku a potem 20 stron od końca…nawet kryminały. Tak, wiem, to jest dziwne 🙂 ale w niczym mi to nie przeszkadza. Pomaga natomiast bardzo. Mogę zanużyć się w historię z lżejszym sercem i spokojem ducha – a spokoju w moim napiętym harmonogramie mam naprawdę niewiele.

W dobrze snutej historii a za takie uważam tomy o Chyłce i jej “paddawanie” Zordonie czyli Oryńskim, to naprawdę nie przeszkadza ponieważ pośrodku wydarza się tyle niepojetych zwrotów akcji, że mimo iż znam początek i koniec czytam zachłannie żeby odkryć wszystkie intrygi jakie mieszczą się pomiędzy brzegami okładek.

Tydzień do premiery kolejnej pozycji. Chyłka i Zordon wracają już 13 marca.

Mam dla Was kilka adresów gdzie już dziś możecie złożyć zamówienie na UMORZENIE i kupić je w korzystnej cenie (!) czizes…rymy częstochowskie przyczepiły się do mnie w Tłusty Czwartek…a fe.

RAVELO 25,94 zł/ EMPIK 28,99 zł/ ŚWIAT KSIĄŻKI 23,00 zł

…a na koniec złota myśl.
Podsumuję ten wpis zgrabnym cytatem komentarza, który znalazł się na funpage @konikreatywny: “Nie to ładne, co ładne, ale to co się komuś podoba”.

Miłej lektury.

 

 

Konik Kreatywny
Konik Kreatywny

Konik Kreatywny to blog o ciekawych ludziach,
produktach i ideach.
Zawsze w smak tym,
którzy lubią się zainspirować.

Nazywam się Katarzyna Moczulska. Piszę dość szeroko o sztuce tworzenia z pasją.

komentarze 2
  1. No właśnie… ludzie się śmieją, a ja przez Chyłkę chodziłam przez kilka tygodni zaspana w pracy, bo siedziałam nawet do 3 w nocy. Tą nową serię znasz, tzn. – livro.pl/listy-zza-grobu-mroz-remigiusz-sku1223487733.html Dorównuje Chyłce? Albo poziom przynajmniej jest zbliżony? W sumie to po jaki jego tytuł nie sięgam, to nie mogę się oderwać. Któraś z jego pozycji miała kiepskie recenzje?

    1. Przyznam szczerze, że w międzyczasie sparzyłam się “Hashtagiem” i obiema częściami “Nieonaleziona”, “Nieodgadniona”.
      Minie troszke czasu zanim dam szansę innej serii Mroza. “Chyłka” jest idealna, ma wszystko. Pozostanę przy tej serii 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres mailowy nie będzie opublikowany.