Winnica Pod Lubuskim Słońcem

Fot. Kamilla Ernandes, Właścicielka Winnicy Pod Lubuskim Słońcem

NATURA, SZTUKA, WINNICA

„[…] Natura, sztuka, winnica. W nieprzypadkowej kolejności.

Bo najpierw była miłość do lasu za płotem mojego domu, szumiących drzew, pachnących łąk, pierzastych chmur wysoko nad głową, zapachu grzybów i smaku jabłek. Potem zrodziła się potrzeba by przenieść ten zachwyt naturą na płótna, zdjęcia, przedmioty. Skończyłam studia artystyczne w Poznaniu i Krakowie. Końcowy dyplom z malarstwa wykonałam w technice papieru ręcznie robionego ze słomy i siana… Duże miasta, gwar uliczny, wynajęte w blokach mieszkania jeszcze bardziej uświadomiły mi, że muszę mieć przestrzeń i zieleń i las na wyciągnięcie ręki. I koniecznie te chmury pierzaste…

Winnica, którą stworzyłam i wciąż tworzę jest moim spełnieniem. Moim żywym obrazem. Połączeniem miłości do przyrody i sztuki. Każdego dnia pochylam się nad rosnącą winoroślą, dbam o nią i pielęgnuję, by potem z jej owoców tworzyć wina. Winnica uczy mnie cierpliwości, pokory wobec sił przyrody, narzuca rytm, wymaga. Wielokrotnie przygniata ciężarem pracy, wysiłkiem, trudem, nie zawsze odpłaconym… I wciąż zachwyca, inspiruje, popycha do przodu.

Rzędy winnych krzewów, za nimi jasne przestrzenie pól zamknięte ścianą lasu. Trawa pod stopami i te chmury nade mną… Moje życie. Natura, sztuka, winnica.”

Tak o sobie i swojej winnicy pisze Pani Bożena Schabikowska, właścicielka Winnicy Pod Lubuskim Słońcem.

Źródło: @winnicapodlubuskimsloncem /instagram/

W DRODZE
Skręcając z trasy jedziemy coraz bardziej pustymi drogami. Mijamy jakieś miasteczko. Połacie pól ciągną się po horyzont. O, Tak! Miasto, autostrada, to wszystko zostało za Nami.

Drzewa po obu stronach drogi nie są już smarkaczami. To dostojni i wiekowi przedstawiciele swojego gatunku.

NARNIA
Skręcamy w lewo. Nie ma tam szafy ale manewr ten przeniósł Nas do innego świata. 

Wąską, asfaltową drogą wjechaliśmy w majestatyczny las. Kolejne zakręty odkrywają jego głębię. Jest ciemniej. Głęboka, butelkowa zieleń.

Ni stąd ni z owąd las się kończy. Piękna, słoneczna aleja lipowa prowadzi nas dalej. Gdzieś po lewej stronie majaczą ule, lśni tafla jeziora. Kilka domków. Skręcamy według wskazówek gps’a. Po lewej stronie widzimy cel naszej podróży. Delikatne wzniesienie z równymi rzędami krzewów winnych. Podobno jest ich ponad trzy tysiące. 

Jakieś 10 metrów przed Nami przez drogę przeskoczyło małe stado saren. Łanie zwolniły tuż za drogą i leniwie, podążyły w swoim kierunku przez pola. Istna sielanka.

POCZĄTEK
Jedźmy do winnicy na chwilę relaksu! – Do Włoch? – pyta On. – Nie, nie! – odpowiadam ze śmiechem. Gdzieś w Polsce. 

Okolice Krakowa i Sandomierza obfitują w winnice oferujące enoturystykę ale kilka, otwartych na chybił trafił brzydkich stron internetowych a potem brak odzewu na profilach FB skutecznie nas zniechęciły.

Fot. Paweł Suletycki, źródło: www.podlubuskimsloncem.pl
Fot. @Konikreatywny, Wino „Pod Lubuskim Słońcem” białe, wytrawne. Rocznik 2016. Zielona etykieta.
Źródło: Winnica Pod Lubuskim Słońcem. Enoturystyka.

WINNICA
Szukając dalej natrafiłam na winnicę, której sama nazwa jest już obietnicą relaksu i przyjemności. Winnica pod Lubuskim Słońcem. Nazwa mnie uwiodła, logo zachwyciło a opis pasji i filozofii życia właścicielki – Pani Bożeny, sprawił, że chciałam być częścią tej energii.

Ostatecznie jednak do odwiedzenia winnicy skusiło mnie wydarzenie na jej fanpagu. Zaproszenie brzmiało tak:

„Marzy Ci się podziwianie zaćmienia w nietypowym miejscu i miłej atmosferze? Winnica idealnie się do tego nadaje[…] będzie można w spokoju między rzędami winorośli podziwiać to piękne wydarzenie. Weźcie ze sobą koce i inne potrzebne rzeczy a my zadbamy o trunki”.

Ze względu na przelotny, wieczorny deszcz, długi spacer wzdłuż rzędów winorośli zakończył się celebracją zaćmienia księżyca, przy drewnianych stołach. Wszyscy zgodnie zrezygnowali z pikniku.

Gospodyni częstowała różnymi gatunkami sera i czerwonym winem, rocznik 2016, które dwa miesiące później otrzymało srebrny medal na IX Ogólnopolskim Konkursie Win w Zielonej Górze. Lucky me 🙂

Fot. @Konikreatywny, Wino „Pod Lubuskim Słońcem” czerwone, wytrawne. Rocznik 2016. Czerwona etykieta.

PSTRYK! Ot i gotowe! Wino „Pod Lubuskim Słońcem” czerwone, wytrawne.
Słowa zaklęcia wymawiamy spokojnie, mając przed oczami krajobraz wypełniony aromatem polnych kwiatów i rześkim powietrzem…gotowi? Zaczynamy…

Lekki, czerwony kupaż oparty na REGENCIE, z dodatkiem RONDA, CABERNET CORTIS…do tego dodajmy ACOLONA i MONARCHA z 2016. Czerwona etykieta. Czary mary…

Kupaż – z francuskiego coupage. Jest to ważny zabieg produkcyjny, polegający na mieszaniu win w celu zwiększenia ich mocy i intensywności zabarwienia.

Fot. @Konikreatywny, Wino „Pod Lubuskim Słońcem” czerwone, wytrawne. Rocznik 2016. Czerwona etykieta.

OSAD NA KIELISZKU
Winami delektuję się amatorsko. Zazwyczaj wybieram włoskie, białe pinoty lub cuvée (mieszanka różnych szczepów). Tamtego wieczora, uwiódł mnie smak czerwonego, wytrawnego wina /czerwona etykieta/ a właściwie końcowy aromat orzecha na podniebieniu. Jest niesamowite! 

”końcowy aromat” – z pewnością nie jest to profesjonalne sformułowanie ale tak właśnie zapisałam w notatniku ten smak. Spróbujcie zresztą sami i dajcie znać! 

Na kieliszku pozostawia smugę w kolorze dojrzałej wiśni. W moim odczuciu jest niecodziennie lekkie.

Na stronie winiarni przeczytacie: „Bardzo rześkie, z niewielkim, gładkim garbnikiem, niezbyt skoncentrowane za to świeże i pełne owocu. Są w nim nuty dojrzałych wiśni, czerwonej porzeczki i soczystej śliwki – a w kontrapunkcie akcent ziemisty i korzenny niuans”.

Fot. @Konikreatywny, Wino „Pod Lubuskim Słońcem” czerwone, wytrawne, 6 miesięcy w beczce. Rocznik 2015. Brązowa etykieta.

BĄBELKI POD LUBUSKIMI GWIAZDAMI
Musujące wino Pod Lubuskimi Gwiazdami, którym Konik Kreatywny rozpoczął rok 2019 nie jest już dostępne. Polecał je swego czasu Maciej Nowicki z Winicjatywy.

Musiak leżakował ponad 15 miesięcy nad osadem. Powstał metodą tradycyjną z zebranych w 2015 roku gron seyval blanc.

Fot. @Konikreatywny, Sekt „Pod Lubuskimi Gwiazdami”.
Źródło: Winnica Pod Lubuskim Słońcem. Droga Mleczna nad winnicą.

W sprzedaży znalazło się tylko 400 sztuk.

Dobra wiadomość jest taka, że już w maj/czerwiec 2019 będzie dostępna nowa partia sektu. Konik przypomni Wam o tej premierze.

Wina musujące to zwykłe wino nasączone dwutlenkiem węgla – jak woda mineralna. Kolejny poziom jakości to Prosecco, wina musujące produkowane metodą charmat. Sekt (z niem.), hiszpańska Cava i francuski Szampan to najwyższy poziom win z bąbelkami.

MIODEM I WINEM
Środkowe Nadodrze, Ziemia Lubuska – tu odradzają się od dłuższego czasu tradycje winiarstwa i hodowli pszczół. Ta kraina dosłownie płynie winem i miodem więc kiedy zrobi się ciepło, warto zaplanować wycieczkę Lubuskim Szlakiem Wina i Miodu.

TAJEMNICA POLISZYNELA

PO PIERWSZE!
Winnica Pod Lubuskim Słońcem nie produkuje młodego wina. Stawia na dojrzałą jakość swoich win.

PO DRUGIE!
Nie jest tajemnicą, że na winnicy można spotkać niezwykłych gości. Podobno bywa tam Mela Koteluk, która rozsmakowała się w winie Pod Lubuskim Słońcem Prezydent pewnego miasta kupił 50 szt. szampana, bywają tam artyści muzycy, malarze i rzeźbiarze.

Źródło: Winnica Pod Lubuskim Słońcem. Panorama winnicy.

PO TRZECIE!
Winnica Pod Lubuskim Słońcem już od maja do października prowadzi enoturystykę. Organizowane jest zwiedzanie winnicy. Są degustacje win w połączeniu z serami od lokalnych serowarów.

Chętni dowiedzą się jak uprawiana jest winorośl i przekonają się sami jak poszczególne smaki rozwijają się w ustach a nieopodal winnicy, zaledwie 1,5 km znajduje się Jezioro Niesłysz, nazywane przez miejscowych Niesulickim. W okolicznych miejscowościach można znaleźć wygodne kwatery i zostać w regionie na dłużej.

PO CZWARTE!
Wystarczy, że ozdobisz swój Sekt, Cava czy Prosecco różową watą cukrową a karnawałowa zabawa nabierze prędkości.

„Karnawałowy Cwał” to propozycja @konikreatywny na nadchodzący weekend.

Fot. @Konikreatywny, „Karnawałowy Cwał”.

ZAKOŃCZENIE
Ludzie. Ciekawi ludzie – to od nich wszystko się zaczyna. Przekuwają swoją pasję w codzienne życie a owoce ich pracy przenoszą dobrą energię na innych. Spróbujcie jak smakują te spod lubuskiego słońca.

Wino wytrawne, czerwone Pod Lubuskim Słońcem 2015, 6 miesięcy w beczce /brązowa etykieta/ to must have ale skosztujcie także czysty Seyval Blanc z 2016 roku, pachnący świeżo skoszoną trawą i ziołami. Podobno doskonały jako aperitif. Żółta etykieta.

A ja, w tym roku muszę koniecznie spróbować, pachnącej gryczanym miodem, rocznik 2016,  etykiety pomarańczowej. 

Polecam zieloną etykietę. Smakowała …rustykalnie 🙂 Patataj Koniku……ku wiośnie.

Fot. @Konikreatywny. Ulubione trio Konika Kreatywnego z Winnicy Pod Lubuskim Słońcem.

Na stronie Winnicy prezentowana jest pełna paleta dostępnych win. Wina można kupić kontaktując się z winnicą na mail kontakt@podlubuskimsloncem.pl lub telefonicznie.

Wina dostarczane są na terenie całej Polski, bezpiecznie zapakowane, kurierem.


Podobał Ci się wpis? Zostaw like, komentarz a jeśli chcesz na stałe brykać z Konikiem subskrybuj >—–okienko do subskrypcji znajduje sie po prawej stronie artykułu—–>

Konik Kreatywny
Konik Kreatywny

Konik Kreatywny to blog o ciekawych ludziach,
produktach i ideach.
Zawsze w smak tym,
którzy lubią się zainspirować.

Nazywam się Katarzyna Moczulska. Piszę dość szeroko o sztuce tworzenia z pasją.

komentarze 2
  1. Kolejny raz Konik nas zaskakuje 🙂

    Pokazuje pasje do życia oraz ciekawych ludzi, którzy robią coś „innego”.

    Po przeczytaniu artykułu aż chce się skosztować winna Pod Lubuskim Słońcem.
    Poznać tych ludzi i przebywać w ich towarzystwie. Zgłębić tajniki robienia winna.
    A może by tak wybrać się na winobranie ? Hm… to jest pomysł 🙂

    Ktoś kiedyś powiedział o artykułach Konika : „Fajne pióro” i się z tym zgadzam 🙂 A wy ?

    Ciekawe co następnego wymyśli Konik ?

    Niech popuści lejce i …. patataj 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres mailowy nie będzie opublikowany.